|
Niezwykła. Tak jednym słowem można opisać krążek, który zatytułowany jest niby jednoznacznie – ‘Gospel’, ale gdy laser odtwarzacza dotknie poliwęglowej powierzchni kompaktu, usłyszymy wielowymiarowość tego albumu.
Kontakt człowieka z Bogiem jest bardzo trudny do opisania, nie tylko przez sam mistycyzm i osobistość, ale także ze względu miejsce, w którym żyjemy, zwanym Polską. Powaga, z jaką podchodzi się do religii w naszym kraju, zdecydowanie kłóci się z groteskowym i ironicznym jej traktowaniem muzyków. Mamy chociażby utwór ‘Do syna Józefa Cieślaka’, po którym przesłuchaniu nie trudno się domyślić, że chodzi o Świętego Józefa, a główny bohater, a raczej podmiot liryczny Chrystian to nie kto inny jak Jezus Chrystus. ‘Czarne Kowboje’ można połączyć z jeźdźcami apokalipsy, a dziwnie nazwany kawałek ‘Hydropiekłowstąpienie’ kryje opowieść o biblijnym Noe. Ogólnie rzecz biorąc, chociaż w zamyśle muzyków nie miało tak być, wyszedł kolejny koncept album. Jednak nie jest to minusem, a raczej dodało jeszcze smaczku, bo już dawno w naszym kraju nie poruszano rockowo tematyki wiary i to do tego na całym albumie. A muzyka? Na pewno jest urozmaicona, choć utrzymana w pewnych granicach. Słychać, że zespół się rozwinął, że podchodzi do komponowania z większym przemyśleniem. Na krążku znajdziemy różnorodne dźwięki – kowbojskie, cyrkowe, punkowe, charakterystyczne dla lat ’70 i ’80 – słowem crossover. Prócz spokojniejszych ‘mpaKOmpaBIEmpaTA’ czy ‘Ty człowiek jesteś?’, królują tutaj szybkie, energiczne, czasami nerwowe zagrywki. Trudno nie przyznać, że są chwytliwe i przebojowe, ale kryje się za nimi pewna powaga i czuć, że zespół, a szczególnie Spięty, który układał wszystkie teksty, włożyli w nie dużą część siebie. Małym minusem może być okładka. Szczerze zdziwiłem się, gdy w sklepie powiedziano mi, że nie można jej wystawić na półki. I rzeczywiście nie wyobrażam sobie jak tak niestabilne opakowanie mogłoby się na nich utrzymać. Niestety pierwszy rzut rozpadał się w rękach. Lecz tłumaczę to ceną, która jest niezwykle przystępna. Zresztą tak naprawdę ważne jest to co w środku. Mistyczne ‘Gusła’, chwytające za serce ‘Powstanie Warszawskie’ i w końcu najtrudniejsza w odbiorze płyta ‘Gospel’. Lao Che pomimo, jak na razie, skromnej dyskografii zaskakuje, zachwyca za każdym razem. Nie inaczej jest i w przypadku tego ostatniego wydawnictwa, które jak najbardziej polecam. 9/10 Kłopot | Komentarze | Dodany przez Naum w dniu - 31.03.2008. a ja sie na "Gospel" zawiodlem. nie zgadzam sie z twierdzeniem, ze Lao Che nagrali kolejny koncept album. nazwalbym to prawie-koncept albumem. plyta jest niespojna, brak jej klimatu, tak jakby muzycy chcieli uproscic i jednoczesnie rozwinac, co spowodowalo chaos. jest jednak GIGANTYCZNY atut tego krazka- teksty. teksty, ktore zasluguja na Pullitzera albo nawet Nobla. | Dodany przez Kłopot w dniu - 06.04.2008. to są słowa Spiętego, co do koncept albumu ;) | Dodany przez PoQska w dniu - 09.04.2008. jestem zachwycona tą płytą. dla mnie przebiła nawet "powstanie warszawskie". każda piosenka jest dopieszczona, każdy dźwięk, słowo, efekt przemyślane. wszystko chodzi jak w szwajcarskim zegarku. majstersztyk! nie schodzi u mnie z playlisty od długiego czasu:) |
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze. Zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie. Powered by AkoComment 2.01 PL+ Polska adaptacja - © Copyright 2006 by Zwiastun |