O godzinie 22.00 z minutami dojechałem z basistą Borderline do sali prób. Panowie w różnych nastrojach, pijąc piwko i korzystając z dobroci natury zaczęli grać próbę. Ich kawałki brzmią bardzo ciekawie na tle tego, co prezentuje nam nasza Płocka scena muzyczna. Po dwu godzinnej próbie w końcu znaleźli dla mnie czas i poszlismy na korytarz, aby porozmawiać o ich muzyce. Tomek, Hubert, Łukasz i Wojtek. Rozmowa była specyficzna i okraszona częstym wybuchem śmiechu.
Sznippo: Jak się czujesz w pozycji frontmana i lidera młodej i obiecującej grupy rockowej?
Tomek: Wiesz co, tak mnie rozjebałeś tym pytaniem na początku. Łukasz: <śmiech> Ej nie, słuchaj Tomek, musimy odpowiedzieć, zwięźle. T: To może ja przekaże, jak lider formacji Sumatra, niech perkusista się wypowie. Ł: <śmiech> T: W ogóle kochamy kawałki Sumatry. Ł: Tak, szczególnie "Kwiaty Wojny". T: A tak wracając do pytania, to generalnie wiesz, jakoś nie poczuwam się do jakiej kolwiek roli frontmana. To jest kapela, nie? Gramy razem i razem coś robimy więc nie ma jakichś osób przewodnich. S: Czyli po prostu demokracja w zespole panuje? T: Tak.. Hubert: Jak w Ameryce! Zespół: <śmiech> S: A co Was zainspirowało do założenia formacji? T: Generalnie kapela zostałą założona przeze mnie i Huberta, nie? H: Znaczy, no... swoją historię miałeś, no nie? T: To może opowiem tak w skrócie, jak to wyglądało. Generalnie dostaliśmy salę prób i z zupełnie inną kapelą miałem grać, miały być takie rzeźnickie klimaty, ale to się generalnie wszystko rozpierdoliło, wiec po prostu zadzowniłem do tego jegomościa w sumie go jeszcze dobrze tak nie znałem i tak się zaczęło. H: Tylko parę razy piliśmy wtedy. T: Wiedziałem, że coś tam gra, więc po prostu zadzowniłem do niego i tak to teraz trwa. Byly zmiany składu, obecnie jest z nami Łukasz i Wojtek. S: A dlaczego zmieniliście styl? T: Znaczy, wiesz co, generalnie mieli to być inni ludzie, wiec to była inna chemia i to wszystko inaczej wyglądało. (szeptem), ja pierdolę, nie jaram już... Zespół: <śmiech> S: Jaki jest przekaz twoich tekstów? T: Wiesz co, generalnie kwestia tekstów jest dość umowna, bo zazwyczaj improwizuję śpiewając i to wypływa po prostu z teraźniejszości. H: Z serca płynie! Ł: To jest taka umiejętność. Śpiewania po prostu na spontan. Na każdym występie po prostu co innego jest i zawsze pasuje. Wojtek: <śmiech> H: Fristajl Tomasza. Zespół: <śmiech> H: Specyficzne ludzie z Łodzi, coś tam, kurwa <śmiech> S: Na spontan zawsze najlepiej moim zdaniem. A w jaki sposób tworzycie swoje numery? H: Główna zasługa jest Tomka, nie? A jak on to robi, to, kurwa, nie wiem. Ł: On zmienia kolędy na taki rytm. W: <śmiech> Ł: Tekst też jest stamtąd. H: Znaczy, no po prostu, jest wena, to gra. On najbardziej rozkminia. Potem wychodzi takie coś. Jakieś schematy. Przynosi na próbe, potem jammujemy, kazdy dodaje swoje i wychodzi. S: Sposób chyba najlepszy, by wszyscy bylil zadowoleni z tworzenia. Hubert, jesteś gitarzystą wiodącym, na czym się koncentrujesz ukłądając i grając swoje partie? H: Kurwa, na seksie analnym bodajrze. <śmiech> W: <śmiech> Zacznijmy od tego, że Hubert ich nie układa, tylko też gra na spontan. H: Gramy półtora roku czy ileś tam i dopiero teraz zaczynam układać solówki do tych kawałków. T: Czyli generalnie proces powstania taki sam jak tekstów. Można analogie wysnuć z tego. W: W sumie jak kazdej częśći zespołu. S: Wojtek, Kłopot, jesteście którymś z kolei trzonem rytmicznym w Borderline. Jakie są wasze relacje z chłopakami i czy spełniacie się muzycznie?
Ł: Poważnie odpowiem, że taką muzykę jaką gramy to rzeczywiście jakoś mi podpasowała stylistycznie i w takiej muzyce odkryłem gitarę basową i tylko na niej teraz gram, skupiłem się raczej na tym instrumencie. I... no tak naprawdę fajnie się gra... <śmiech> Wojtek, może teraz ty? W: Znaczy tak... generalnie to co gramy pasuje mi, podoba mi się, wiadomo moge się w tym w pewien sposób spełniać, jest to na poziomie moich umiejętności jak narazie, ale pozwala też jakoś rozwijać się w pewien spodób. A po roku wiadomo, jakoś dobrze się kontaktujemy i raczej nie ma żadnych... nieporozumień. Ł: Jeszcze chciałem dodać, że wszyscy mamy inne upodobania w słuchanej muzyce, a jednak potrafimy przyjść i zagrać coś, co nam wspólnie pasuje. S: Już dałeś mi odpowiedź do następnych pytań, ale zaraz do tego przejdziemy. Ł: Jestem jasnowidzem <śmiech> S: <śmiech> A jak oceniane są wasze koncerty i jak sami je oceniacie? T: Wiesz co, generalnie, osobiście nie uważam, że daliśmy żadnego takiego satysfakcjonującego występu jeszcze. S: Ale was samych, czy ogólnie? T: Nas samych. Na razie to jest troszkę rzeźnia, ale to ulegnie zmianie. S: Czyli nadal czekacie na TEN występ? Ł: Tak, czekamy na taki występ, który będzie z prawdziwego zdarzenia, a nie na doskok i na szybko. S: A występ w Olsztynku na przeglądzie nie był jednym z lepszych? Ł: Znaczy... może był jednym z lepszych, ale to cały czas był konkurs, czyli nie typowy występ. T: I jest jeszcze presja oceniania muzyki, która jest generalnie ostro zjebana. W sumie tak naprawdę nie zagraliśmy tam aż tak dobrze, ale nie mieliśmy niespodzianek sprzętowych, jak to bywało w poprzednich wystepach. S: Czyli nie możecie na chwilę obecną wyróżnić jakiegoś występu, któy wybija się spośród tych, które was nie usatysfakcjonowały? Ł: Nie za bardzo. T: Nie, mogę wyróżnić przegląd w MDKu, który był totalnie chujowy H: O tak... to to było kurwa... Biały Miś... Vader, no nie? Kurwa... takie spotkanie Ł: Takie połączenie S: No to teraz może odejdę od pytań, które was jakoś martwią w pewien sposób. Jakie klimaty kręcą was prywatnie, jako słuchaczy? T: Wiesz co, u mnie generalnie to się ciągle zmienia, ale są takie okresy, że przychodzi okres insprowania się muzyką cięższą, a później jakieś takie lajtowe odjazdy. I generalnie jestem teraz skupiony na twórczości Devina Townsenda, Soilworka... takich kapel. S: Całkowicie odmiennych od tego, co gracie. A Wojtek?
W: Zależy od nastroju, od dnia i humoru, wiadomo. Generalnie wolę bardziej polską muzykę, gdzie lepiej rozumiem tekst, dlatego też ekhm... namawiam Tomasza aby zaczął śpiewać po polsku również. S: Z jakim skutkiem? W: <śmiech> Jak narazie żadnym, ale nie wiem.. zobaczymy co będzie w przyszłości. No i wiadomo... zależy od dnia i humoru... praktycznie we wszystkich klimatach się poruszam. S: Hubert? H: Ogólnie rock, no nie? Przez Hard Rock, tam thrashe, nie thrashe... wszystko z muzy gitarowej itp, ale co wpadnie w ucho to jest, no nie? S: Czyli otwarte spektrum? H: Tak. S: No a Łukasz? Pochwal się przed słuchaczami <śmiech> Ł: No...<śmiech> T: Protekcja widzę <śmiech> S: Nic nie powiedziałem <śmiech> T: Ale nie zaprzeczyłeś. Ł: Przepraszam cię bardzo, Tomku <smiech>, ja ci dałem mówić. T: Dobra, gadaj, stary. Ł: No, ja ogólnie się obracam w muzyce progresywnej, czyli tak zwanej wielomotywowej. I tutaj własnie skupiam większość moich zainteresowań w muzyce słuchanej, ale nie powiem, żebym był zamknięty na muzykę. Ogólnie szukam czegoś fajnego, co słuchać się da, ale nie jest banałem. S: Cały czas się szuka tego, właściwie. Czy interesujecie się płocką sceną muzyczną? W: To takie coś istnieje? Zespół: <śmiech> T: Zacznijmy od tego, że nie ma żadnej jednolitej płockiej sceny muzycznej, bo każdy gra oddzielnie i generalnie klimat między kapelami jest taki trefny. No wiesz, relacje miedzy poszczególnymi kapelami są dziwne. Ł: No... tutaj jakby się nie stawia na wszystkich... tylko na... no jest jakaś chora grupa muzyków przewodzących z Płocka już jakoś tam znanych... T: Ty, nie mów za dużo, bo nas znajdą i nie zagramy w tym mieście więcej. H: Ale długie... po co? Powiedz - nie ma, koniec, następne pytanie. Ł: <śmiech> S: W porządku, posłucham się gitarzysty wiodącego. A co z ogólnopolską sceną? Na co warto zwracać uwagę? H: Żeby grali równo. Ł: Może Wojtek się wypowie, bo siedzi w polskiej muzyce.
W: Praktycznie jeden wielki kicz i tandeta. Wystarczy włączyć telewizję i zobaczyć co tam leci. Trafi się czasem coś ciekawego typu tam Lao Che, czy Coma. Ale wiadomo, to są skrajne przypadki. I dość rzadkie. S: Kurcze, po prostu smutno mi się robi, jak słyszę takie smutne odpowiedzi od was, chłopaki. T: Ja się jeszcze nie wypowiedziałem w tym temacie, ale pytanie jest zamknięte <śmiech> S: Wypowiedz się, jak chcesz T: Nie, to przy następnej okazji. S: Kończąc, co chcecie powiedzieć do naszych słuchaczy? H: Nie słuchajcie nas, no nie? Ł: Nie, ja mam odmienne zdanie od ciebie. Proszę, żebyście nas słuchali. H: Ja to jestem ciekawy, czy jak jest seks analny, to czy na kutasie zostają jakieś ślady gówna, nie? T: Nie, dobra, miłego dnia. W: Miłego dnia, papa. Ł: Widzicie radiosłuchacze, takie elokwentne osoby są w Borderline. Dlatego pozdrawiamy was wszystich i słuchajcie nas i innych dźwięków w Radiu Wolna Chata. T: W ogóle pogadamy, jak będziemy normalni. Rozmawiał Sznipp | Komentarze | ;) Dodany przez Viviennka w dniu - 06.12.2007. jakos wczesniej nie mialam okazji uslyszec zespolu, ale w ta sobote bede :P a potem surowo ocenie XD zart;) na pewno gracie swietnie :* | oj jeszcze jedno Dodany przez Viviennka w dniu - 06.12.2007. czy gdzies mozna sciagnac (calkowicie legalnie:P) wasze utwory? ew. kiedy w radiu wolna chata leca? ;)) |
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze. Zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie. Powered by AkoComment 2.01 PL+ Polska adaptacja - © Copyright 2006 by Zwiastun |