|
Ostatnio jestem czêstym bywalcem w ¯urominie. Koncerty i zjazdy naszej radiowej za³ogi przyci±gaj± moj± osobê skutecznie w to miejsce. Szczerze mówi±c, to kiedy po raz pierwszy tam zawita³em dawno temu, jeszcze kiedy gra³em w NothinG'u, zakocha³em siê od pierwszego wejrzenia w mie¶cinie oddalonej 80 km ode mnie. Tym razem postanowi³em pos³uchaæ kapel, które zapowiada³y sie nie przeciêtnie i ciekawie.
Radical Front Alarm Sumatra Dropsy Taki by³ plan. Taki mia³ byæ koncert. Lecz problemy dwóch kapel, nie koniecznie zwi±zane z uczciwymi za³o¿eniami (podobno), spowodowa³y, ¿e nie stawi³y siê na ¯uromiñsk± scenê. Mo¿e to i nawet lepiej. Na pierwszy ogieñ poszed³ Radical Front z Sierpca. Jak zapowiedzia³ pan Piotr Wliz³o - konferansjer - grupê opu¶ci³ gitarzysta. Nastêpne ostrze¿enie pad³o z ust wokalisty RF, który wyja¶ni³, ¿e mieli tylko trzy próby przed tym koncertem i wszelkie b³êdy nale¿y odebraæ jako "tak mia³o byæ". I faktycznie. Ju¿ pierwszy utwór pad³ na pocz±tku. Ale nie za³amali siê, grali dalej. Muzycznie kapela nie prezentowa³a jakiego¶ nowatorskiego stylu, wahali siê pomiêdzy oi punkiem a metalem. Teksty za to nios³y bardzo silny przekaz , o tym, jakie z³o czyha na ludzi, jesli sami nie zauwa¿± tego, co wyprawiaj±. W pamiêci pozosta³ mi kawa³ek o wojnach pomiêdzy Izraelem a Arabami. Wielkim minusem zespo³u Radical Front by³ niestety perkusista, który wali³ (dos³ownie) proste, wrêcz prostackie rytmy. Z tego co wiem facet od niedawna siedzi za bêbnami, zatem fakt ten usprawiedliwia umiejêtno¶ci. Na poprawkê nale¿y jeszcze wzi±æ to, ze grupa istnieje od kilku miesiêcy. Zatem czekam na postêp i nastêpne koncerty Radical Front. Dodam tylko, ze publiczno¶æ ¯uromiñska i tak nagrodzi³a formacjê gromkimi brawami i domaga³a siê bisu.
Drug± kapel±, która mia³a wej¶æ na scenê kina TON, nazywaæ siê mia³a Alarm. Niestety ch³opaki nie wyrobili sie finansowo i nie zajechali. Zamiast nich wyst±pi³ duet ¦wiêty Brothers Band. Granie akustyczne wysokiej klasy. Panowie wykonali set z³o¿ony ze swoich kompozycji przeplatanych coverami takich artystów jak Alice In Chains, Bob Dylan itp. Muszê przyznaæ, ¿e zaskoczy³ mnie wokalista - Micha³ Nowak. G³os nie od parady i s³ychaæ by³o, ¿e potrafi modulowaæ go tak, aby odzwierciedliæ poszczególne emocje, jakie przedstawia utwór. Pomiêdzy utworami panowie ¿artowali sobie, rozmawiali z publiczno¶ci±, wiêc nie mo¿na by³o narzekaæ na nudê. Bardzo ³adny, oko³o godzinny wystêp. Powiem szczerze, ¿e takie wystêpy akustyczne powoduj± nie ma³± refleksjê u recenzenta, który, jak by nie patrzy³, jest wra¿liwym cz³owiekiem.
Jako trzecia na scenê zapakowa³a siê p³ocka formacja, znana ju¿ s³uchaczom Radia Wolna Chata - Sumatra. Panowie ustawili siê i nag³o¶nili do perfekcji. Tajemnicze intro gitarowo-perkusyjne zbudowa³o odpowiedzni nastrój. I bez zbêdnych prezentacji przeszli do konkretów, czyli Drunk Head. Kawa³ek zagrany z polotem. Zespó³ uzyska³ odpowiedni± cie¿ko¶æ i brzmienie na swój repertuar. Poza tym nie by³o ju¿ s³ychaæ starych mankamentów typu nie ciekawy wokal. Muszê powiedzieæ, ¿e Szatek przygotowa³ siê na ten koncert i da³ z siebie wszystko. Dodatkow± artakcj± mo¿na by rzec by³ backing wokal basisty Piotra Bieñkowskiego. Zosta³ uzyskany ciekawy kontrast czystego melodyjnego wokalu i krzyku, nawet growlu. Jak zwykle najmocniejszym punktem by³a perkusja, czyli Artur Wo¼niak i jego niezwykle elastyczna gra. Ich secik trwa³ oko³o 45 minut plus przerwy na przestrajanie, co niestety by³o minusem. Trzeba poczekaæ, a¿ zespó³ sprawi sobie dodatkowy sprzêt gitarowy. Ogólnie super, kapela zrobi³a bardzo dobre wrazenie na publiczno¶ci i na organizatorach oraz na mnie. Jestem pewien, ¿e jeszcze o nich tam us³ysz±. Na koniec wyst±pi³a grupa "Dropsy". W cudzys³owiu, poniewaz by³ to spontaniczny wystêp muzyków ¯uromiñskich - zagrali zamiast kapeli, która nie stawi³a sie na koncert z niewiadomych przyczyn. Moim skromnym zdaniem - to nawet lepiej. "Dropsy" wykona³y kapitalny secik z³o¿ony z reggae'owych i bluesowych klasyków. Wykonanie Whisky D¿emu zrobi³o na mnie niesamowite wrazenie. Niestety nie widzia³em ca³ego wystepu ostatniej kapeli, gdy¿ w tamtym momencie moj± g³owê zaczê³y zaprz±taæ inne sprawy organizacyjno-konsumpcyjne. Podsumowuj±c - ¯uromin to magiczne miejsce. Publiczno¶æ jest tam niesamowita, ludzie bardzo mili i pozytywni. Jeszcze nigdy nie spotka³em siê z nieprzyjemnymi spinami w tym miejscu. Nie inaczej by³o tym razem. Jak zwykle zostali¶my ugoszczeni w specyficzny i specyficzny sposób, dziêki czemu mogli¶my siê wyspaæ. Serdeczne podziêkowania dla Ilony, która nas uratowa³a. Mam nadziejê, ze nastêpne koncerty w ¯urominie bed± równie niesamowite, bo bardziej ju¿ chyba siê nie da. A oto ostateczny spis zespo³ów, które zagra³y na "G³osach dla Hospicjów" Radical Front ¦wiêty Brothers Band
Sumatra "Dropsy" Recenzja i zdjecia - DJ Sznipp | Komentarze | -.- Dodany przez Ilon w dniu - 13.10.2007. No witam ; -).Zgadzam sie w 99% do tego co zostalo tu napisane^^...Zuromin magiczne miejsce? Hmm no az mi³o sie czyta hi-.- .A co do ugoszczenia hi..By³o bardzo pozytywnie ognisko nawet by³o fakt,ze krotko ale byla;-x. A co do noclegu hihi..to mozna to nazwac uratowaniem? No moze w pewnym sensie hih.. pozdrawiam was serdecznie. Do nastepnego spotkania mam nadzieje!! ;-d | Dodany przez Naum w dniu - 15.10.2007. wyglada na to, ze jak juz przegapiam jakis koncert w zuro, to jest dobry... poza tym chcialem sumatre zobaczyc, no nic, poszukam na youtube ;D |
Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy mog± pisaæ komentarze. Zaloguj siê. Je¶li nie masz konta, za³ó¿ je sobie. Powered by AkoComment 2.01 PL+ Polska adaptacja - © Copyright 2006 by Zwiastun |