Carnal- Undefinable Email
Oceny: / 33
KiepskiBardzo dobry 
Wpisał: Naum   
28.08.2007.

Na jakiś czas przed pojawieniem się płyty “Undefinable” pojawiły się głosy, że Carnal wymięka, że już nie będzie ciężko, że jakieś za lekkie to wszystko będzie. Jednym słowem, że Carnal się zbliża do granicy grania pod publiczkę (jeśli można grać metal pod publiczkę). Przy różnych okazjach i na różnych publikacjach (EP “My Salvation” i split “Hellride Tour 3”) słyszałem kilka nowych utworów Carnal. Ale “Undefinable” należy oceniać w całości. A płyta zabija.

Na “Undefinable” Carnal poszedł w kierunku obranym na “Curse This Day” ale zdecydowanie dalej, niż można by się spodziewać. Jest tu mniej doom metalu, mniej smutnych melodyjek. W zamian dostajemy kawał potężnego grania, nowoczesnego, niesamowicie drapieżnego i agresywnego. Riffy zyskały na ostrości, jest więcej szybszych temp, a Robert Gajewski sprawia wrażenie mocno wkurzonego. Jego maniera wokalna i głos (które chwaliłem już przy “Curse This Day”) mocno się rozwinęły. Ogólne rzecz biorąc “Undefinable” stanowi krok do przodu, a słowa Roberta, który mówił, że zespół chce się rozwijać i nie chce stać w miejscu nie są czczymi przechwałkami. Słucham sobie i nasuwa mi się dosyć niespodziewane porównanie: chwilami Carnal kojarzy mi się z Sepulturą!! Dziwne, ale rzeczywiście tak jest. Chodzi o motorykę riffów, o pracę perkusji, w końcu o bezkompromisowy growl Roberta. Jednak trzeba oddać zespołowi, że pamięta o początkach i trzyma się ich. Płyta ma klimat, nie straszny jak na “Curse This Day”, ale jakiś smutny, melancholijny. Wystarczy chociażby posłuchać “My Salvation”, jednego z lżejszych numerów. Kapitalne partie klawiszy. Smaku dodają takie elementy jak nieco orientalny wstęp do “The End Of Everything” czy duszna, niepokojąca instrumentalna miniatura “In Expectation Of...” autorstwa Darka Ojdany. Z tego utworu, naznaczonego emocjami przechodzimy do “The First Step”. Co za brutal! Koncertowy wymiatacz. Znów nawiązanie do przeszłości, tym razem do drugiego czynnika- death metalu. Odważnie, Carnal aż tak nigdy nie grał. Ale nawet w tym numerze znajdziemy fajne melodie. Kolejny, “The Hidden Desires”, kontynuuje ten wątek. Kawał dobrej roboty. To trzecie, po tym doom metalowym i hardcorowo-thrashowym, oblicze zespołu na tej płycie. Muszę jeszcze napisać o tym, co od razu rzuciło mi się po oczach: oprawa tej płyty. Okładka i rewelacyjne grafiki wewnątrz wkładki. Bardzo starannie wydany krążek. Podsumowując: “Undefinable” jest płytą, która mnie zaskoczyła. Nie spodziewałem się takiego krążka po Carnalu. Niecałe czterdzieści minut metalu, który rzeczywiście ciężko jest zdefiniować- death, doom, thrash, jakby się uparł to elementy black też by znalazł- jest tam wszystko. Przez to płyta jest zróżnicowana, ale spójna. Naprawdę świetna rzecz, cieszę się, że można ją kupić w sklepie. Carnal to zuch chłopaki.



10/10



NauM





Reddit!Del.icio.us!Google!Live!Slashdot!Netscape!Technorati!Furl!Yahoo!Ma.gnolia!FeedMeLinks!Free social bookmarking plugins and extensions for Joomla! websites!
Komentarze

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.
Zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie.

Powered by AkoComment 2.01 PL+
Polska adaptacja - © Copyright 2006 by Zwiastun

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Logowanie






Nie pamiętam hasła
Konto? Zarejestruj się!

Ciekawe strony

Przyjaciele



ngage, n-gage, symbian




kredyt hipoteczny

Joomla templates by Iboldesign
muzyka | polska muzyka | dobra muzyka | muzyka alternatywna | festiwale | koncerty | piosenki