|
Rok 1989 był dobrym rokiem. Skończyłem wtedy roczek i bynajmniej nie interesowało mnie, czy kto¶ gdzie¶ tam w niepoznanym ¶wiecie nagrał jak±¶ tam płytę. Na szczę¶cie (dla mnie) nadrobiłem zaległo¶ci. W 1989 roku ukazała się kolejna płyta Black Sabbath- zespołu-legendy. Nosiła tytuł “Headless Cross”.
Je¶li chodzi o Black Sabbath, zawsze wolałem ich mroczniejsze, bardziej tajemnicze oblicze. Być może dlatego “Headless Cross” należy do moich faworytów. Jest jednak pewna zauważalna różnica klimatów pomiędzy wczesnymi płytami zespołu (a te wła¶nie s± niesamowicie klimatyczne) i omawianym albumem. W pierwszym przypadku klimat tworz± instrumenty, ¶wietne, ciężkie riffy Iommiego. Wokale Ozzy’ego tylko wzmacniaj± efekt. Natomiast w przypadku “Headless Cross” wokale (tym razem Ronniego Jamesa Dio) i teksty s± praktycznie jedynymi budulcami klimatu. Co mam na my¶li? To, że instrumentali¶ci za bardzo chcieli chyba zjednać sobie młod± publiczno¶ć, zwłaszcza europejsk±, która wtedy szalała przy Doro i Scorpions. Niektóre kawałki (“Call Of The Wind”) s± na siłę przebojowe i takie… mało Sabbathowe. Dio natomiast stworzył po prostu niebanalne partie do muzyki, jak± usłyszał (vide “Black Moon“). Ale to już koniec czepiania się, bo płyty słucha się ¶wietnie w cało¶ci. Poszczególne kawałki s± opatrzone ¶wietnymi melodiami. Płyta jest niesamowicie spójna, wła¶ciwie gdyby się bardziej postarać, można by znaleĽć jaki¶ powód, by nazwać ten album koncepcyjnym. Co najważniejsze, mimo całkiem miłych melodyjek (np. zwrotka w “Kill In The Spirit World”) Black Sabbath znów pokazał się jako twór niebezpieczny. I twórczy. Posłuchajcie riffów w “Kill In The Spirit World”. Niewielu gitarzystów na ¶wiecie potrafi tworzyć takie melodie. Posłuchajcie jak ¶piewa Dio, może zabrakło mu w Sabbath legendy i charyzmy Ozzy’ego, ale wokalist± jest bezsprzecznie dużo lepszym. Ma ¶wietn± barwę głosu, kawał skali i potrafi te atuty wykorzystać. Chciałbym jeszcze dodać, że cieszy fakt, że muzycy nie poszli na łatwiznę. W 1989 roku już od dawna mieli zapewnion± pozycję w muzycznym ¶wiecie i mało kto był zdolny im podskoczyć. Mogli więc nagrać płytkę z 10 kawałkami po trzy minuty każdy, parę riffów, parę melodii, niezbyt dużo wysiłku, a wszyscy i tak tę płytę by kupili. Ale nie. Black Sabbath nagrał album nieprzeciętny, mocny i ciężki, porywaj±cy i przebojowy, jednocze¶nie mroczny i klimatyczny. Nie nowatorski, za to zwyczajnie ¶wietny. Muzycy zrobili po prostu to co potrafi± najlepiej. Skomponowali 8 piosenek, które naprawdę ciężko wyrzucić z pamięci. I jeszcze na zakończenie płyty wspaniały “Nightwing” uwypuklaj±cy to, co przewija się przez wszystkie kawałki- pewien orientalny wręcz posmak tej muzyki. Polecam. 9/10 NauM Tylko zarejestrowani użytkownicy mog± pisać komentarze. Zaloguj się. Je¶li nie masz konta, załóż je sobie. Powered by AkoComment 2.01 PL+ Polska adaptacja - © Copyright 2006 by Zwiastun |