AC/DC- Highway To Hell Email
Oceny: / 1
KiepskiBardzo dobry 
Wpisał: Naum   
25.08.2007.
AC/DC to jedna z największych legend hard rocka. I jedna z tych kapel, które zawsze miały zadzior, pazur, jakkolwiek zwać by to ‘coś’, co sprawia, że muzykę kwintetu nie sposób nazwać inaczej jak rockiem. Australijczycy nigdy nie zbliżyli się do granicy, po której balansowały inne gwiazdy hard rocka tamtych lat- choćby Aerosmith czy Scorpions (to naprawdę były rockowe z krwi i kości kapele). Nie przekroczyli też granicy śmieszności, po której swojego czasu dumnie acz niepewnie stąpali np. Whitesnake, Gillan, czy nawet Dio. AC/DC zawsze wsadzało słuchaczowi petardę w tyłek.
“Highway To Hell” to chyba, obok “Back In Black” najbardziej znana płyta AC/DC. Bodajże ostatnia nagrana z charyzmatycznym wokalistą Bonem Scottem. Zawiera 10 prawdziwie rockowych numerów, przesiąkniętych takim buntowniczym duchem. Kiedy słucham tej płyty mam takie uczucie, jak wtedy, gdy w podstawówce po raz pierwszy zwiewałem z lekcji. AC/DC miało jeden niepodważalny atut: Angusa Younga, mistrza gitary, który wyspecjalizował się w komponowaniu klasycznych, ostrych riffów. Ponadto zespołowi dodawał magii fakt, że na każdym koncercie ten niewysoki koleś popierniczał w szkolnym mundurku. Chcecie dowodów na talent tego gościa? Kto z was nie zna motywu z “Highway To Hell?” Przecież to jeden z największych numerów w historii rocka. Posłuchajcie sobie gitar w “Touch Too Much”, w “Beating Around The Bush”, w każdym innym utworze. Duże ukłony należą się też wspomnianemu Scottowi, który- według mnie- był jednym z najlepszych rockowych krzykaczy, jakich nosiła ta ziemia. Szkoda, że skończył tak, jak skończył. Co nie zmienia faktu, że ci dwaj panowie w głównej mierze przyczynili się do sukcesu nie tylko tej płyty, ale całego zespołu. 10 utworów, które znalazły się na płycie to nie są jakieś rozbudowane etiudy, próżno szukać tam drugiego “Stairway To Heaven”, prędzej czegoś w stylu “Whole Lotta Love”. Nie można też rozkładać muzyki AC/DC na części pierwsze, bo to absolutnie niewykonalne i niepotrzebne. To tak jakby delektować się zwiewnością i delikatnością poczynań Motorhead. Bzdura. Tu nie ma co rozkładać. To prawdziwa skała, prawdziwy rock. O takich płytach w zasadzie nie ma co pisać, wszelkie fakty zawarłem w kilku zdaniach na początku. Ale jeszcze jedno, jedna sprawa, która stawia ten album pośród niezaprzeczalnych klasyków rocka. Magia, panie i panowie. Magia tamtych lat.

10/10


NauM




Reddit!Del.icio.us!Google!Live!Slashdot!Netscape!Technorati!Furl!Yahoo!Ma.gnolia!FeedMeLinks!Free social bookmarking plugins and extensions for Joomla! websites!
Komentarze

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.
Zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je sobie.

Powered by AkoComment 2.01 PL+
Polska adaptacja - © Copyright 2006 by Zwiastun

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Logowanie






Nie pamiętam hasła
Konto? Zarejestruj się!

Ciekawe strony

Przyjaciele



ngage, n-gage, symbian




kredyt hipoteczny

Joomla templates by Iboldesign
muzyka | polska muzyka | dobra muzyka | muzyka alternatywna | festiwale | koncerty | piosenki