To był niesamowity koncert. Niesamowity dlatego, że już od dłuższego czasu nie miałem przyjemności usłyszeć Hunter'a na żywo. Ale także dlatego, że Hunter ma tę umiejętność tworzenia niesamowicie dwoistego klimatu na swych gigach.Napisz komentarz
Czarny Kot jest miejscem, gdzie naprawdę można poczuć bluesa. Nigdzie w Płocku nie znajdzie się bardziej klimatycznej kawiarni, no chyba jeśli z gry wypada Cafe Bar, ale nie o tym miałem pisać. Udałem się tam w niedzielę 23 września w celu nie innym, jak posłuchanie dobrej muzyki. Wykonawcą był zespół o dźwięcznej nazwie Borderline. Któż mógłby się spodziewać, że właśnie tego Czarny Kot okupi bardzo dużo ludzi?Napisz komentarz
Na występ kultowego zespołu już trzech pokoleń wybrałem się z ciekawości – chciałem zobaczyć, jak wygląda i brzmi grupa, która gra koncerty od 25 lat, nagrywając w międzyczasie płyty, z których każda ma oddane grono fanów. Ile mogą z siebie dać ludzie po czterdziestce? Czy nadal mają energię do gry?
Ostatnio jestem częstym bywalcem w Żurominie. Koncerty i zjazdy naszej radiowej załogi przyciągają moją osobę skutecznie w to miejsce. Szczerze mówiąc, to kiedy po raz pierwszy tam zawitałem dawno temu, jeszcze kiedy grałem w NothinG'u, zakochałem się od pierwszego wejrzenia w mieścinie oddalonej 80 km ode mnie. Tym razem postanowiłem posłuchać kapel, które zapowiadały sie nie przeciętnie i ciekawie.
Od kilku lat jestem stałym bywalcem przeglądów zespołów w Domu Kultury w Płocku. Czemu? Czy po to, by być na bierząco? W pewnym sensie tak. Z drugiej strony dochodzi także chęć zobaczenia swoich znajomych na polu walki scenicznej. Napisz komentarz
Tym razem w piątkowy wieczór przyjechaliśmy trochę wcześniej w okolice Rock'69. Panowie z zespołu Hmon rozstawiali własnie sprzęt i weryfikowali parametry swoich sprzętów grających. Dlatego postanowiliśmy ulotnić się na chwilę i skorzystać z wolnego czasu przy piwie w dobrym towarzystwie.Napisz komentarz
Czwarty koncert Rockowych Ogródków zapowiadał się nieźle. Publika dopisała, próby dźwięku poszły dość szybko i wszystko można było zacząć trochę wcześniej niż zawsze - 20.15. Właśnie o tej godzinie, na scenę, wkroczyła formacja Parano.
W sobotę czternastego lipca w klubie Rock'69 odbył się trzeci koncert w ramach Rockowych Ogródków. Zapowiedź zespołu, która znajdowała się w gazetce festiwalu bardzo kusiła i nęciła. Napisz komentarz
Z dniem 6 lipca miał się rozpocząć festiwal Rockowe Ogródki w płockim klubie Rock 69. Otwierający koncert miał być czymś nie przeciętnym, gdyż gościem była legendarna formacja Róże Europy. Niestety z powodu ciężkiej choroby jednego z członków grupy występ nie doszedł do skutku i z uroczytego otwarcia jubileuszowych, bo już 10letnich Ogródków, zrobiła się mokra klapa. Na szczęście dnia następnego wypadał kolejny koncert.
Grupa Dream Theater pomimo nie tak wielkiej popularności medialnej przyciąga na swoje koncerty tłumy. Stadiony czy hale zapełniają się do ostatniego miejsca, czego przykładem może być ich ostatni koncert w Polsce, który odbył się w katowickim Spodku. Nasza radość, moja i DJ Sznippa, była tym większa, kiedy to w połowie kwietnia okazało się, że gościem specjalnym, nie tylko u nas, ale także na 6 innych występach w Europie, będą nasi rodacy z progresywnej grupy Riverside. Nie było innej możliwości, by się tam nie pojawić.
Szczerze mówiąc, byłem nieco zaskoczony, gdy dowiedziałem się, że Hellride Tour w tym roku zawita do miasta Orlenu. Płock jakoś od pewnego czasu nie obfituje w imprezy rockowo- metalowe, stąd moje zaskoczenie. Niemniej w piątek 13 kwietnia udałem się około 17 godziny do pobliskiego dobrze mi znanego Pubu Grodzkiego, w towarzystwie redakcyjnych kolegów: Kłopota i Sznippa. Cóż, miejsce nie sprzyja zbytnio imprezom w tym stylu- mały, duszny klubik. Na dodatek, co moim zdaniem przyczyniło się do kiepskiej atmosfery koncertu, nie zdecydowano się wystawić z pomieszczenia ławek, toteż wszyscy je zawzięcie okupowali. Ale przejdźmy do muzyki.